Imiesłowy – krok po kroku
Najpierw szybkie wyjaśnienie, czym w ogóle jest imiesłów. Potem poznamy jego dwie główne rodziny: przymiotnikową i przysłówkową. Zerkniemy też na najczęstsze pułapki i na sam kontekst. Na końcu wszystko sobie ładnie podsumujemy. No to jedziemy z pierwszym punktem. Czym tak naprawdę jest ten gramatyczny kameleon? U podstaw imiesłowu zawsze, ale to zawsze leży czasownik. To jest jego DNA, ale to forma nieosobowa, czyli nie powiemy:
ja biegnący; ty biegnący.
Imiesłów ma taką podwójną naturę. To trochę jak superbohater, który ma moc dwóch różnych postaci. Potrafi zachowywać się jak przymiotnik opisujący rzecz albo jak przysłówek opisujący inną czynność. I właśnie ta podwójna natura prowadzi nas do kluczowego podziału. Mamy tu dwie główne ekipy, dwie wielkie rodziny.
Z jednej strony są imiesłowy przymiotnikowe, te, które udają przymiotniki, a z drugiej imiesłowy przysłówkowe, które z kolei wchodzą w rolę przysłówków. Rozpracujmy teraz każdą z tych rodzin po kolei.
Imiesłów przymiotnikowy
Na pierwszy ogień idzie rodzina przymiotnikowa. To te imiesłowy, które jak sama nazwa wskazuje, zachowują się jak przymiotniki i opisują rzeczowniki. Odpowiadają na te dobrze znane pytania: jaki, jaka, jakie? A w tej rodzinie mamy dwóch głównych zawodników. Z jednej strony jest imiesłów czynny, a z drugiej bierny.

Różnica? Wszystko sprowadza się do perspektywy. Czynny skupia się na tym, kto coś robi, czyli na wykonawcy. To dlatego ma te takie dynamiczne końcówki, na przykład –ący. A bierny, on z kolei patrzy na odbiorcę akcji, na to, co zostało zrobione. Jego poznamy po końcówkach typu –ny, –ty czy –ony.
Imiesłów przymiotnikowy czynny
Weźmy pod lupę ten czynny. To proste. Dziewczyna, która akurat czyta książkę to… jaka dziewczyna?
Czytająca.
Pies, który właśnie biegnie, to… biegnący pies.
Słońce, które świeci, to świecące słońce.
Chodzi o to, że ten ktoś albo to coś aktywnie wykonuje daną czynność. Super obrazowe, prawda? A teraz jego totalne przeciwieństwo, czyli imiesłów bierny.
Imiesłów przymiotnikowy bierny
Tutaj perspektywa się odwraca, bo list sam się nie napisał, prawda? Ktoś go napisał. Dlatego mówimy napisany list.
Drzwi same się nie zamknęły, więc są zamknięte. Chodzi o efekt, o rezultat jakiejś akcji, która została na tym przedmiocie wykonana.
❗I tutaj uwaga, bo jest pewna pułapka. Czasami taki imiesłów bierny może wyglądać identycznie jak zwykły przymiotnik. Jak to rozróżnić?
Spójrzmy na przykład. Jeśli powiemy, że Kasia ma niewyparzony język, to mamy na myśli jej stałą cechę, prawda? To jest przymiotnik. Ale jeśli mówimy o niewyparzonych naczyniach w zlewie, to opisujemy ich chwilowy stan. Wynik tego, że nikt ich nie umył. To jest właśnie imiesłów. Kluczem jest kontekst.
Imiesłowy przysłówkowe
Te z kolei nie opisują rzeczowników, ale inne czynności, a ich super mocą jest pokazywanie relacji w czasie. Tutaj też mamy dwa typy. Pierwszy to imiesłów współczesny. Łatwo go poznać po końcówce –ąc. On krzyczy: dzieje się w tym samym czasie!
A drugi to imiesłów uprzedni z końcówkami –wszy albo –łszy. A on z kolei krzyczy: najpierw ja, potem reszta i to jest absolutnie fundamentalna różnica między nimi.

Imiesłów przysłówkowy współczesny
Szedł, pogwizdując. Co to znaczy? Że szedł i gwizdał. Jednocześnie jedna czynność dzieje się w tle drugiej. Albo słuchała muzyki, gotując obiad. To jest genialne, żeby pokazać, że dwie rzeczy dzieją się na raz bez budowania skomplikowanych zdań.
No a teraz mistrz porządku, czyli imiesłów uprzedni. On ustawia wszystko w kolejce.
Krok pierwszy. Zjadłszy obiad… (obiad zjedzony), zdrzemnęli się (druga czynność). Najpierw jedna czynność musiała się zakończyć, żeby mogła zacząć się następna.

Dzięki temu budujemy takie zgrabne, logiczne sekwencje. Teoria opanowana, ale jak to zwykle bywa, praktyka pokazuje, że różnie może być w trakcie analizy.
Imiesłowy przymiotnikowe i przysłówkowe – pułapki gramatyczne
Imiesłowy, a już szczególnie te przysłówkowe, mają kilka podstępnych pułapek.
Zasada numer jeden. Złota, żelazna, jakkolwiek ją nazwiemy, trzeba o niej pamiętać. Używając imiesłowu przysłówkowego, wykonawca obu czynności musi być dokładnie ten sam. Ten, kto wykonuje czynność z imiesłowu, musi też wykonywać tę główną czynność w zdaniu (w czasowniku).
Klasyka gatunku – najczęstszy błąd.

Idąc ulicą, ochlapało mnie auto. Brzmi dziwnie? No właśnie, bo kto szedł ulicą? No ja. A co ochlapało? Auto. Mamy dwóch różnych sprawców, a zasada mówi, że musi być jeden. Dlatego to zdanie jest po prostu błędne. Poprawnie będzie. Gdy szedłem ulicą, ochlapało mnie auto.
Druga częsta wpadka to pomieszanie czasów. Weźmę takie zdanie. Jedząc obiad, wyszczotkował zęby.
To by oznaczało, że robił obie te rzeczy równocześnie. No wyobraźmy sobie to. Trochę karkołomne, prawda? A przecież chodziło o kolejność. Najpierw jedzenie, potem szczotkowanie. Dlatego potrzebujemy tu imiesłowu uprzedniego.
Zjadłszy obiad, wyszczotkował zęby. I wszystko gra.
Imiesłowy – pisownia z „nie”
A co z pisownią z nie? Tu na szczęście jest prosta ściągawka. Wystarczy pomyśleć kogo dany imiesłów udaje. Te przymiotnikowe, czyli te opisujące rzeczowniki piszemy „nie” łącznie, tak jak w przymiotnikach, czyli niepalący, nieumyte.
A te przysłówkowe opisujące czynności. Tutaj „nie” piszemy osobno. Na przykład nie lubiąc, nie zjadłszy. Proste. I tym sposobem dotarliśmy do mety.
